Kościany galeon
Logo Fabryka Słów

Fantasy/CDA lipiec 2003

2012-07-01

Religijna ekstaza

Facet ma w życiu pewne obowiązki. Kiedy ukochana szykuje się w łazience do balu, wiadomo, że za jakieś dwie godziny wyjdzie z pytaniem w oczach. Psią rolą mężczyzny jest wyrazić zachwyt, oczywiście w naturalny i niewzbudzający podejrzeń sposób. Wiadomo, że w takich sytuacjach zwykły komplement nie wystarcza, trzeba zmusić mózgownicę do wysiłku i chcąc nie chcąc wprowadzić się w nastrój religijnej ekstazy. Podobnie poczułem się dostając do rąk nową powieść Jacka Piekary. Zawsze i wszędzie powtarzam, iż uważam go za pisarza klasy światowej, trudno się więc było spodziewać, by jego nowe dzieło nie trzymało poziomu. Rozpoczynając lekturę nie mogłem opędzić się od myśli o wspomnianym biedaku, który w czasie, gdy jego luba się stroi, już zawczasu obmyśla sprytny panegiryk. I kiedy nagle księżniczka wychodzi okazuje się, że faktycznie jest oszałamiająco piękna, a słowa uznania same i bez przymusu cisną się na usta.

Religijna ekstaza w stosunku do książki Piekary jest terminem jak najbardziej na miejscu, gdyż abstrahując od mojej radości z lektury, tłem „Sługi Bożego” jest założenie, iż Chrystus na krzyżu nie skonał, ale z niego zszedł i z mieczem w dłoni utopił we krwi pół Jerozolimy. „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj, i daj nam też siłę, abyśmy nie przebaczali naszym winowajcom” — modlą się ludzie żyjący w tym świecie. I bohater, niejaki Mordimer Madderin, nie przebacza. Mordimer jest inkwizytorem licencjonowanym, co oznacza odgórną zgodę na takie przyjemności życia jak torturowanie i mordowanie niewiernych, wszystko oczywiście wypływające z głębokiego przekonania o słuszności podobnych metod. Nie kłóci się to z zażywaniem innych uciech, włącznie z cielesnymi igraszkami (których soczystych opisów nie brakuje). Ten pozorny dualizm jest zresztą jedną z najbardziej interesujących stron powieści. Próbując odnaleźć się w nowym świecie szukamy dość bezradnie usprawiedliwień i wyjaśnień dla takiego stanu rzeczy, podobnie jak Mordimer stara się zrozumieć grzeszników podobnych do nas samych.

W świecie stetryczałych biskupów, tłustych kupców i wszetecznych dziwek Mordimer porusza się w przemiłym towarzystwie najemnego zabójcy i psychopaty Kostucha tudzież pary bliźniaków o paranormalnych zdolnościach (i zainteresowaniach również powszechnie uznawanych za niezdrowe). Nie jest to tylko przemyślany kontrapunkt dla głównego bohatera, ale i wybornie uatrakcyjniający fabułę dodatek. Takiej bandy czworga dawno nie miałem przyjemności obserwować, co zresztą zapewne nienajlepiej o mnie świadczy, jako że opowieści o przygodach Mordimera et consortes nie są, delikatnie rzecz biorąc, przeznaczone dla wrażliwych, mdlących od zapachu krwi duszyczek.


Esensja

2012-07-01

Świat alternatywny w literaturze powstaje na ogół w dwojaki sposób: poprzez zmianę jednego z czynników fizycznych, chemicznych, biologicznych, geograficznych etc. lub przez zmianę historii — ot, ktoś, kiedyś postąpił zupełnie inaczej. U Piekary mamy do czynienia z tym drugim czynnikiem. Oto znany nam świat rozczepił się w roku 33 naszej ery, gdy Jezus Chrystus, przybity do krzyża, zmienił nagle zdanie na temat umierania za grzechy ludzkości. I tak w średniowieczu, kiedy właśnie toczy się akcja opowiadań, znakiem inkwizytorów jest — poza mieczem w ręku i ogniem w sercu — złamany krzyż na czarnym płaszczu.

Czytaj więcej

Avatarae

2012-07-01

Bardzo sobie cenię twórczość Jacka Piekary. Opowiadania o czarodzieju Arivaldzie należą do moich ulubionych tekstów fantasy. Dlatego też bardzo się ucieszyłem, gdy przeczytałem na stronach internetowych Fabryki Słów, że jeszcze w czerwcu ukarze się nowa książka tego autora.

Tym razem jednak Jacek Piekara przygotował dla nas zbiór opowiadań o inkwizytorze Mordimerze. Uważni czytelnicy prasy fantastycznej zapewne będą kojarzyć tę postać z tekstów publikowanych w Magi i Mieczu, czy Science Fiction.

Czytaj więcej

Katedra

2012-07-01

„Sługa Boży” to lektura zajmująca, którą trudno ocenić inaczej niż pozytywnie. Powodów jest wiele. Jeden z ważniejszych to postać głównego bohatera. Mordimer, będący jednocześnie narratorem, jest bardzo ciekawie wykreowaną postacią. Jego wiara w Boga cechuje się siłą i niezłomnością. W imię religii szuka tych, którzy od niej odstąpili i dla nich – choć nie posługuje się zbędnym okrucieństwem – nie ma litości. Jest głęboko przekonany o słuszności swoich czynów i łasce, jaką niosą, ponieważ dla heretyka płomienie stosu to ostatnia szansa na pojednanie z Bogiem. Jednocześnie nie jest radykalny w swoich przekonaniach i nieobce są mu zwykłe, przyziemne uciechy. Przy tym wszystkim nasz inkwizytor to człowiek bardzo inteligentny: jego cyniczne spojrzenie na świat oraz ciągłe ironiczne uwagi dodają lekturze naprawdę sporo uroku. Towarzysze Mordimera to również niezwykłe indywidua; o Kostuchu i Bliźniakach powiem tylko tyle, że nie chcielibyście nigdy spotkać się z nimi twarzą w twarz.
Do plusów zaliczyć można lekki i sprawny, bardzo pasujący do treści styl Jacka Piekary. Podoba mi się także wykreowana przez autora rzeczywistość

Czytaj więcej

Poltergeist

2012-07-01

Książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Spowodowane jest to narracją pierwszo-osobową, która znakomicie się tutaj sprawdza. Przedstawienie wydarzeń z perspektywy postaci takiej jak inkwizytor jest strzałem w dziesiątkę. Cięty język Mordimera i jego podejście do świata powoduje, że czytelnik z niekłamaną przyjemnością przewraca kolejne strony.

Należy wspomnieć o tym, że Piekara nie sili się na żadne zmiękczenia w swej prozie. W Słudze Bożym znajdziemy niezwykle brutalne opisy, a także całą masę przekleństw. Wszystko jest jednak uzasadnione i wszelkie wulgaryzmy nie zostały użyte bez przyczyny. W końcu mamy do czynienia z niezwykle mroczną odmianą fantasy przeznaczoną dla dojrzałego czytelnika.

Akcja opowiadań rozgrywa się w rzeczywistości wczesnego renesansu, gdzie władzę sprawuje fanatyczny kler oraz Inkwizytorium. Wizja świata u Piekary jest niezwykle szara i ponura. Nie ma tutaj miejsca na dobroć i miłość. Panuje jedynie rozkład i zniszczenie. W tych niezbyt optymistycznych realiach zostaje umieszczony sługa jego ekscelencji – Mordimer. Paradoksalnie, inkwizytor wzbudza większy lęk i strach u ludności niż wszelakie demony czy też czarownice.

Czytaj więcej

Poltergeist

2012-07-01

Sługa Boży to pierwszy tom przygód Mordimera Madderdina i jego bandy zdegenerowanych morderców. Swojego czasu była to jedna z najbardziej kontrowersyjnych pozycji dostępnych na naszym rynku wydawniczym i z pewnością taka opinia pomogła jej rozejść się niczym świeże bułeczki. Nowatorstwo spojrzenia na skostniały i pełen romantycznych uniesień gatunek fantasy w polskim wydaniu, połączone z interesującym stylem Piekary dało wspaniałe efekty. Książka sprzedała się na tyle dobrze, że Fabryka Słów postanowiła wydać jej wznowioną i poprawioną wersję.
(...) W Słudze zdaje się panować prosty schemat: "wstęp – chędożenie – mordowanie (może wystąpić naprzemiennie) – zakończenie". W zasadzie każde opowiadanie zbudowane jest wokół niego. Nie twierdzę jednak, jak zapewne wielu moich poprzedników, że jest to ich wadą. Jest to pewnego rodzaju estetyka, którą przyjął autor, aby jak najlepiej przedstawić świat kontrastów. Poczynając od brudnych zaułków i ociekających złotem pałaców, a na samej psychice głównego bohatera kończąc. Wulgaryzm i epatowanie seksem jest wpisane w Sługę Bożego, tak samo jak porównania chandlerowskie w opowiadania o Filipie Marlowe. Jeśli komuś nie pasuje taka estetyka, to zawsze może zmienić książkę i sięgnąć po Tolkiena lub Agathę Christie.
W nowym wydaniu Sługi Bożego znajdziemy również całkiem nowe opowiadanie.

Czytaj więcej

Bestiariusz

2012-07-01

Powieść Piekary niewątpliwie może uchodzić za kontrowersyjną, ze względu na przeinaczenie podstawowych dogmatów wiary chrześcijańskiej. Jezus, który nie umiera, lecz schodzi z krzyża czy modlitwa "Ojcze nasz", w której zawarte jest pełne pychy wołanie o upokorzenie wrogów niewątpliwie jest zabiegiem odważnym, choć nie do końca nowym. Jedna z największych religii świata regularnie jest wykorzystywana w literaturze, filmie czy sztuce - w najróżniejszych postaciach. Zawsze też przy takich okazjach podnoszą się głosy, wołające, że należy ukrócić podobne bluźnierstwa, więc zapewne i Piekarze się coś upiecze. Niemniej, jeśli podejść do "Sługi Bożego" nie jak do zaplanowaj obrazy czyichś uczuć religijnych, tylko do kilkuset stron porządnie opowiedzianej historii, to nikt nie powinien czuć się urażony. Choć co wrażliwszym czytelnikom może się nie spodobać, gdyż autor bardzo hojnie obdarza nas krwistymi scenami i, okraszającymi je, mięsistymi dialogami.

Czytaj więcej

StacjaKultura.pl

2012-07-01

Jacek Piekara stworzył niesamowity Inkwizytorski cykl z Mordimerem Madderdinem w roli głównej. „Sługa Boży” był pierwszym tomem serii, jednak z czasem autor zdecydował się opisać, skąd właściwie Mordimer się wziął, oraz kto był jego pierwszym mistrzem ( „Płomień i krzyż”), jego młodość („Ja inkwizytor. Wieże do Nieba”) oraz „Ja inkwizytor. Dotyk zła” – w przygotowaniu. I choć Piekara jest autorem wielu innych, fascynujących książek, to jednak cykl Inkwizytorski przyćmiewa je wszystkie.

Czwarte wydanie „Sługi Bożego” to także nowa okładka. Koresponduje ona z pierwszym wydaniem, jest jednak bardziej mroczna. Zakapturzona postać niczym inkwizytor zdaje się przyglądać czytelnikowi. Każde opowiadanie poprzedzone jest grafiką, która jest odbiciem zawartej w nim treści.

„Sługa Boży” to historie niekonwencjonalne, osadzone w alternatywnym średniowieczu, pełne sarkazmu, ironii, nietuzinkowych postaci oraz chęci gorliwego szerzenia prawdziwej wiary. Czytelnicy znający cykl, zapewne chętnie sięgną po wydanie czwarte z powodu opowiadania „Czarne Płaszcze Tańczą”, a nieznający przygód Inkizytora, za to ceniący spiski, magię oraz prawdziwie męskich bohaterów, powinni czym prędzej sięgnąć po „Sługę Bożego”.

Czytaj więcej

Qfant.pl

2012-07-01

Opowiadania wciągają odbiorcę w inny świat. Nie ma mowy, by nie poczuć się jak jeden z uczestników wydarzeń. Autor tak biegle opisuje otoczenie i wydarzenia, że czytelnik przenosi się z wygodnego fotela do zimnych i wilgotnych lochów i wraz z drużyną Mordimera próbuje wykonać zadania wymagające odwagi i stalowych nerwów (a także wytrzymałego żołądka). Chociaż nie należę do osób strachliwych i zazwyczaj horrory nie robią na mnie wrażenia, to podczas czytania „Sługi Bożego” kilka razy czułam ciarki na plecach. Dowodzi to, jak przekonujący i niemal namacalny jest świat opisywany przez Piekarę.

Czytaj więcej

Tygodnik Dzierzoniowski

2012-07-01

Opowieści Mordimera pełne są humoru, ale i dość drastycznych szczegółów. Czyta się „Sługę Bożego” jednym tchem i chce się więcej. A to akurat żaden problem, bo Piekara dopisał później kolejne części rozgrywające się zarówno chronologicznie przed, jak i po wydarzeniach ukazanych w „Słudze Bożym”. Czytajcie i drżyjcie! Pan na pewno się nad Wami nie zlituje!

Czytaj więcej

Ja, Inkwizytor. Sługa Boży - Recenzja