Kościany galeon
Logo Fabryka Słów

Wirtualna Polska

2012-07-01

Całkiem niedawno skończyłem czytać „Sługę Bożego” Jacka Piekary, a już szanowny autor uraczył nas następnym tomem przygód inkwizytora Jego Ekscelencji biskupa Hez-hezronu, Mordimera Madderdina. Podchodziłem do „Młota na czarownice” z pewną taką nieśmiałością, bo Sługa nie zapisał się w mej pamięci jako literatura zbyt wysokich lotów. Jednak gdy już zacząłem czytać, to oderwałem się, gdy dotarłem do ostatniej strony książki.

Czytaj więcej

Czytelnia Onet

2012-07-01

Jacek Piekara pokusił się o rzecz absolutnie trudną dając w utworze pt. „Młot na czarownice” alternatywną historię pasyjną. Autor, jak sądzę, na podstawie historii rozwoju społecznego w Europie zmienia istotę tradycji chrześcijańskiej ukazując zamiast Chrystusa – Baranka Chrystusa – Mściciela.

Akcja powieści rozgrywa się w okresie Inkwizycji. Światem przedstawionym rządzi wszechobecne Inkwizytorium pilnie śledząc i bezpardonowo zwalczając wszelkie odstępstwa od jedynie słusznej wiary. Na tym tle Autor snuje fabułę, której głównym bohaterem jest Mordimer Madderdin, jeden z inkwizytorów z zapyziałego miasteczka.

Czytaj więcej

Carpe Noctem

2012-07-01

Drugi tom opowiadań Jacka Piekary o Mordimerze Madderdinie, licencjonowanym inkwizytorze biskupa Hez-Hezronu. Poznajemy tu kolejne przygody bohatera znanego już z tomu „Sługa Boży”. Fakt, że zbiory te wyszły w niewielkim odstępie czasu, sugeruje, że Piekara musiał trzymać je w biurku i dopiero teraz ujrzały światło dzienne. Tak czy owak - dobrze się stało, bo na pewno jest to literatura, z którą warto się zapoznać.

Piekara opowiada nam pewną historię alternatywną. Opisany przez niego świat różni się właściwie jednym szczegółem. W tym świecie Jezus zszedł z krzyża i pokarał grzeszników. Stworzona w ten sposób wiara opiera się nie na miłosierdziu a na sprawiedliwym Gniewie Bożym.

Fahrenheit

2012-07-01

Inkwizytor. Sługa Boży. Młot na czarownice. Miecz Aniołów. Po prostu Mordimer Madderdin – bohater kolejnego zbioru opowiadań Jacka Piekary – który na kartach owego zbioru pięciokrotnie podejmuje próbę pocieszenia grzeszników, naprowadzania ich na właściwą drogę, drogę wytyczoną przez Boga Wszechmogącego. Jak w poprzednim tomie, zatytułowanym Sługa Boży, tak i w Młocie na czarownice Piekara funduje czytelnikowi ponad trzysta stron doskonałej rozrywki.

Katedra

2012-07-01

W pięciu tekstach składających się na „Młot...” dzielny Mordimer wpakuje się w masę kłopotów, a czasem kłopoty same po niego przyjdą, absolutnie nieproszone. Wraz z Bliźniakami i Kostuchem kilka razy znajdą się w poważnych opałach, między innymi przyjdzie im zmierzyć się z wampirami, które od tej chwili będą kolejną z wielu tajemnic, jakie dla czytelnika pozostawił autor tych realiów. Nasz bohater wpadnie też na trop herezji, wedle której Chrystus skonał na krzyżu, a w jego ciało wstąpił szatan, który to dopiero dokonał rzezi Jerozolimy. Według mnie, w kontekście tego świata, jest to jeden z ciekawszych i najbardziej intrygujących pomysłów Piekary.

Czytaj więcej

Poltergeist

2012-07-01

Całość rozpoczyna się mocnym uderzeniem – teoretycznie zimnokrwisty Mordimer daje się ponieść żądzy zemsty, a pretekstem staje się sprawa chłopca cierpiącego z powodu stygmatów. Ogrody pamięci dają również możliwość poznania skrawka z bogatej przeszłości inkwizytora. Drugie w kolejności opowiadanie, noszące taki sam tytuł jak cały zbiór, to kryminał z niezwykle sugestywną sceną egzekucji. Zakończenie zaś to żywy dowód na poczucie humoru autora. Dalej – Mroczny krąg i starcie Mordimera z niezwykle ponętnym demonem, z którego co prawda nasz bohater wychodzi obronną ręką, ale za jaką cenę? Z kolei Wąż i gołębica jest spotkaniem z wampirami, ale w tym przypadku trzeba odrzucić wszystkie dotychczasowe wyobrażenia na temat tych istot (no, może poza długimi kłami) i zdać się na wyobraźnię Piekary, który ma nieco inną wizję krwiopijców. Całość wieńczy Żar serca, będący w moim odczuciu najlepszym opowiadaniem całego zbioru. Tym razem Madderdin zadrze z siłami przerastającymi nawet jego możliwości. Pokrzyżowanie planów papieża kwalifikuje się wszakże jako poważne wykroczenie.
Pięć opowiadań, jakie składają się na niniejszy tom, wedle słów wydawcy zostało przeredagowanych i uzupełnionych, jednak przyznać muszę, że to mój pierwszy kontakt z Młotem na czarownice, więc ze zrozumiałych względów nie jestem w stanie stwierdzić na ile to wydanie jest lepsze od poprzedniego. Mogę za to napisać, że podczas lektury nie napotkałem żadnej literówki, niechlujnego formatowania ani tym bardziej błędów logicznych. Rysunki wewnątrz są bardzo ładne, sugestywne i doskonale ilustrują opowiadania. Sama okładka to majstersztyk – przyciąga wzrok.
Całość sprawia bardzo dobre wrażenie – bohaterowie są barwni, wielowymiarowi i przemyślani. Nie napotkamy nadmiernie rozwlekłych opisów oraz nudnych i drętwych dialogów. Całość czyta się szybko, co dowodzi niezwykłego potencjału Młota…. Wydawnictwo Fabryka Słów słusznie postąpiło wznawiając tę pozycję. Wszyscy, którzy jeszcze nie mieli przyjemności przeczytać – marsz do sklepu, bo warto. Mistrzostwo w swojej klasie.

Czytaj więcej

Wirtualna Polska

2012-07-01

Drugi zbiór reedycji opowiadań Jacka Piekary o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie ponownie przenosi nas w mroki średniowiecza alternatywnej rzeczywistości. Alternatywnej choćby dlatego, że mit założycielski chrześcijaństwa wygląda tutaj zgoła odmiennie, funkcjonują cuda i czary, a historią Europy steruje bynajmniej nie cesarz czy papież, ale zza ich pleców Wewnętrzny Krąg Świętego Officjum. Mordimer ma szczęście być funkcjonariuszem tegoż Officjum, a tym samym należeć, przynajmniej nominalnie, do „grupy trzymającej władzę”. Oczywiście bywa, że chroni go to przed konsekwencjami jego brawurowych, a niezbyt akceptowanych przez przełożonych i otoczenie, działań. Ale tylko do czasu, aż nie przestanie wiernie służyć tajemniczym władcom i być dla niech użyteczny.

Czytaj więcej

Gildia

2012-07-01

„Młot na czarownice” jest znakomitą literaturą, którą czyta się na jednym oddechu. Dzięki narracji, którą pozwoliłem sobie sparafrazować we wstępie, czytelnik już po pierwszej stronie „czuje klimat” i z łatwością poznaje, obcą przecież, rzeczywistość. Niby dzieje się niewiele, ot, zagadki kryminalne rozwiązywane z namaszczeniem przez inkwizytora-detektywa, w których od czasu do czasu dochodzi do ostrzejszych akcji, a jednak naprawdę nie można się nudzić. Madderdin wyprzedza czytelnika w swych poczynaniach detektywistycznych, których niemal nie sposób przewidzieć, i które, choć zaskakujące, okazują się w końcu jak najbardziej logiczne. W dodatku w czytającym występuje permanentna potrzeba bliższego poznania tego bohatera. Jest on bowiem postacią niezwykle tajemniczą i skrytą, a jego motywy moralne są zagadką. Czy jest on tak naprawdę dobrym, czy złym człowiekiem? Czy ma racje w swych ocenach, czy nie? Okrutnik czy po prostu dziecko epoki?
Twój uniżony sługa, pisząc niniejszą recenzję pozwolił sobie, na przybliżenie innym swej wizji świata. Tak być nie powinno. Chodzi wszak o suchy opis faktów, krótkie przybliżenie fabuły i parę uwag, okraszających wypowiedź, by nie była zbyt mdłą. Jednak czasem powstrzymać się trudno, zrozumiesz to, szanowny Odbiorco, i wierzę, że wybaczysz mi, zagłębiając się w świat tak podobny, tak inny od tego, po którym stąpasz.

Czytaj więcej

Gildia

2012-07-01

W „Młocie na czarownice” złakniony przygód inkwizytora czytelnik otrzymuje pięć opowiadań. Jacek Piekara w stylu sobie właściwym, to jest eleganckim i zgrabnym, przeprowadza nas za rączkę przez koleje mordimerowskiego losu. Bywa strasznie i dramatycznie, a jeszcze częściej zabawnie. Co równie ważne – a może nawet ważniejsze – od początku do końca jest ciekawie. Tajemnicą sukcesu powiastek o Mordimerze jest więcej niż porządny warsztat pisarski oraz niebanalny pomysł. Sama idea bazowa cyklu, w myśl której bohaterem pozytywnym i sympatycznym może być inkwizytor, jest już na tyle wyjątkowa, że nad „Młotem na czarownice” warto chwilkę podumać. Albo i bez zbędnego dumania wziąć się za lekturę. Najbardziej wymagających czytelników ucieszy zapewne fakt, że również pomysły partykularne, leżące u fundamentów poszczególnych opowiadań są niczego sobie.

Czytaj więcej

Kobieta20.pl

2012-07-01

Heretycy głoszą, że Jezus zginął na krzyżu, ale wierni słudzy boży z radością naprowadzają ich na właściwą drogę. W średniowiecznym świecie, pełnym zła, herezji i czarów, inkwizytorzy nigdy się nie nudzą. Zawsze znajdzie się coś, co zwróci ich uwagę. Czy to chłopiec ze stygmatami tam, gdzie nie powinno ich być (ponieważ w świecie, który stworzył Piekara, Jezus miał o jedną ranę mniej niż według naszej wiary), czy też stwór, który uwielbia mężczyzn i słodycze. Alternatywne średniowiecze to jednak nie tylko czarownice i magia. To również czas pijaństwa, morderstw, cuchnących obywateli, smrodu popsutych zębów i bóg wie czego jeszcze.
(...)
Mordimera Madderdina polubiłam od pierwszego spotkania. Bo chociaż Inkwizytor to miecz aniołów i młot na czarownice, pijaczyna łasy na pieniądze i lubiący przygodny seks mężczyzna, to mimo wszystko jest on bohaterem pozytywnym. Wbrew pozorom ma serce.

Czytaj więcej

Ja, inkwizytor. Młot na czarownice - Recenzja