Kościany galeon
Logo Fabryka Słów

Stos

2012-07-01

– I daj nam siłę, byśmy nie przebaczali naszym winowajcom... – modlił się Andreas Voerter tępo wpatrzony w ogień trawiący stojącego pośrodku stosu mężczyznę. Ja również przyglądałem się uważnie, gdyż płonący na stosie biskup to niezwyczajny widok i zapewniam was, mili moi, że obraz skwierczącego w płomieniach dostojnika każdemu zapadłby w pamięć. Hierarcha był odziany w fioletową sutannę, haftowaną złotem infułę i mucet obficie wyszywany szlachetnymi kamieniami. W prawej dłoni dzierżył pastorał, a jak później się przekonaliśmy, przywiązano mu go do palców sznurem, by nie upadł za wcześnie na ziemię. Wszystko to płonęło już na Jego Ekscelencji i pomyślałem sobie, że tak zapewne wyglądałby Mojżesz, gdyby jego konwersacja z ognistym krzewem potoczyła się mniej udanie niż w rzeczywistości.

czytaj dalej

Ja, inkwizytor. Bicz Boży - Fragmenty